Czuję się spełniona jako kobieta
Wielu powiedziałoby, że dokonuje Pani swoistego cudu godząc wszystkie obowiązki, spełniając się jako małżonka, pani domu, matka siedmiorga dzieci, artystka. Czy to w ogóle możliwe? Jaki jest na to przepis? Skąd w Pani tyle siły?

To wszystko jest możliwe dzięki miłości, która rośnie wraz z czasem i liczbą dzieci. Nie wyobrażam sobie zostawić rodziny, czy wyjechać, dla pieniędzy czy czegoś innego. Dzieci potrzebują matki i ojca. Chcemy być razem. Lubimy być razem, bardzo lubimy.
Z wykształcenia jestem skrzypaczką. Zawsze chciałam grać, robić coś z muzyką. Do momentu narodzin dzieci pracowałam w szkole, ucząc gry na skrzypcach. Ale ta praca nie satysfakcjonowała mnie do końca. W kobiecie są jakieś takie uczucia macierzyńskie, które ją spełniają. Mnie najbardziej cieszy oddanie dla domu i dzieci.
Nie chcę brzmieć patetycznie, ale wierzę, że Bój ingeruje w nasze życie, że kreuje naszą historię, dając to, co dla nas najlepsze. Całe moje życie – mąż, dzieci, muzyka sprawia, że czuję się spełniona jako kobieta.

Czy zdajecie sobie sprawę, że spełniacie na scenie bardzo ważną pozaartystyczną rolę – dajecie pozytywne, radosne świadectwo o tym jak piękna i szczęśliwa jest duża rodzina? Co powiedziałaby Pani kobietom, które boją zakładać się duże rodziny, z obawy, że nie dadzą rady obowiązkom?

Zdaję sobie sprawę, że dziś takie świadectwo jest niezbędne. Ja sama zobaczyłam u kogoś, że to możliwe mieć dzieci, być szczęśliwym i nie narzekać. Widząc taką rodzinę, sama chciałam taką mieć.
Ja nikogo nie chcę pouczać, nie czuję się w żaden sposób od nikogo lepsza. Widzę swoje słabości i widzę, że to co mamy, byłoby bez Boga niemożliwe. Nie chcę nikogo sądzić, czy potępiać, że nie ma dzieci, bo zdaję sobie sprawę, że ludzkimi siłami to bardzo trudne. Ale odkryliśmy, że możemy pokazać naszym życiem, że to możliwe. Nie wystarczy mówić, nie trzeba potępiać, należy pomagać przykładem.

Piosenka z wartościami to Wasz sposób na dawanie tego przykładu?

Odkryliśmy, że piosenka ma niesamowitą moc. Przez nią można mówić o życiu. A potem słyszymy „Fajne rzeczy piszecie, co Was natchnęło? Codziennie śpiewam Wasze piosenki, one są o moim życiu”. Zobaczyłam, że nasze piosenki trafiają do wielu ludzi. Cieszę, się, że weźmiemy udział w Marszu dla Życia i Rodziny, to zgodne z naszym przesłaniem.

W zespół zaangażowana jest praktycznie cała rodzina. Pracujecie i odpoczywacie razem. Musicie mieć chyba wszyscy idealne, kompatybilne charaktery?

[Śmiech] Nie, chyba nie o to chodzi. Charakter każdy ma inny, jesteśmy normalni, jak wszystkim, i nam zdarzają się sprzeczki. A praca razem to dla nas przyjemność. Znamy się wszyscy dobrze. Poza tym jest łatwiej – jest ojciec, który pilnuje dyscypliny, a matka widzi słabości i potrzeby dzieci. Pilnujemy, żeby nie zrobić z dzieci „gwiazd”, co by mogło je skrzywdzić. Chcemy, żeby muzyka była świadectwem naszego życia, bronimy się przed „sławą”, to mogłoby zabić w nas pewną spontaniczność. Niektórzy ludzie mają własne wizje odnośnie tego co powinniśmy robić, ale my nie chcemy, żeby nami dyrygowano. Cieszymy się, że to wszystko nasze.

Dziękuję za rozmowę.





Siostry Jeremiasza to zespół rodzinny, którego piosenka pt. „Rodzina” została hymen Marszu dla Życia i Rodziny. Zespół powstał w 2002 roku, od tej pory ma na swoim koncie jedną płytę- za to ma wielu wiernych fanów.
Trzon zespołu to rodzina wielodzietna: mama Jeremiasza - Iwona Kowalska (skrzypce), tata Jeremiasza - Grzegorz Kowalski (gitara), który komponuje i pisze teksty oraz siostry Jeremiasza (śpiew). Dodatkowo Ania i Weronika grają na gitarze, a Agnieszka na skrzypcach. Marysia, Gabrysia i Zosia to najmłodsze wokalistki w zespole. Ścisłym współpracownikiem jest wujek Jeremiasza, Szymon, kompozytor, perkusista i aranżer wszystkich piosenek. Wujek Szymon jest również producentem muzycznych projektów.

zobacz także:
10 w skali Beauforta z rodziną!

Pod hasłem „W kryzysie stawiam na rodzinę” w niedzielę 31 maja ulicami Warszawy przemaszerowało ponad 3 tysiące osób. W strugach deszczu wyrazili swoje poparcie dla wartości rodzinnych i szacunek do prawa każdej osoby do życia od poczęcia do naturalnej śmierci.

„Chcemy zamanifestować przywiązanie do wartości życia i rodziny, pokazać, że życie jest fantastyczne, że cieszymy się z tego, iż ktoś je nam dał. Żyjemy w rodzinie i to rodzina jest odpowiedzią na kryzys finansowy i kryzys wartości" - powiedział Jarosław Kniołek, dyrektor Biura Organizacyjnego Marszu. Komentując panujące warunki atmosferyczne dodał – „Bardzo cieszymy się, że pomimo ulewy i grzmotów kilka tysięcy osób maszeruje w tak dobrych nastrojach”.

Czwarty Marsz dla Życia i Rodziny jest wyrazem afirmacji wartości rodzinnych – dlatego też uczestnicy Marszu wzięli nim udział całymi rodzinami. Bez względu na wiek, sympatie polityczne, stan zdrowia czy status społeczny każdy mógł wyrazić swoje poparcie dla rodziny, niezwykle cennej i zasługującej na troskę, a dziś nierzadko dyskryminowanej w przestrzeni publicznej. Wśród uczestników znaleźli się członkowie rozmaitych organizacji pozarządowych m.in. Rycerzy Kolumba, Instytutu Studiów nad Rodziną, Fundacji Misji Służby Rodzinie. Pojawili się również goście ze Słowacji, Stanów Zjednoczonych, Francji i Niemiec.

Przy akompaniamencie muzyki zespołu Częstochowa Pipes&Drums zebrani wyruszyli z ulicy Nowy Świat, przeszli przez Krakowskie Przedmieście, Miodową i Świętojerską do Ogrodu Krasińskich, gdzie zakończyli pamiątkową fotografią. Niestety gwałtowna nawałnica uniemożliwiła realizację atrakcji przewidzianych na zakończenie Marszu. 

Marsz wsparli m.in. podróżnik Wojciech Cejrowski, kompozytor Michał Lorenc i prezenter pogody Tomasz Zubilewicz, dla których wartości rodzinne zajmują nadrzędne miejsce. Do tak znanych osób dołączyły tysiące osób podzielających takie przekonania. Nie tylko dali wyraz swoim poglądom, domagali się poszanowania prawa do życia,  ale i świetnie się bawili.


Łzy wzruszenia i pozytywne opinie po projekcji filmu Bella!

Potężny zastrzyk pozytywnego przekazu o życiu i sile rodziny otrzymali widzowie pierwszego w Polsce pokazu filmu „Bella”. Projekcja odbyła się w sobotę 30 maja w warszawskiej Kinotece. Film spotkał się z entuzjastycznym przyjęciem ze strony widzów. Po dwóch seansach nie brakowało łez wzruszenia i pozytywnych komentarzy.


Pokaz pracy artystów zdobiących przedmioty techniką Decoupage podczas pikniku rodzinnego
 
Jedną z artystycznych atrakcji Pikniku będzie pokaz pracy artystów z firmy Kreart. Zaprezentują oni ciekawą, sięgającą XVIII wieku technikę ozdabiania przedmiotów zwaną decoupage. Decoupage jest metodą własnoręcznego tworzenia oryginalnej, ciekawej i pięknej dekoracji, która do złudzenia imituje ręczne malowaną kompozycję. Technika ta polega na zdobieniu rozmaitych przedmiotów i materiałów poprzez wycinanie elementów papierowych ze specjalnych zdobionych papierów lub serwetek i naklejenie ich na dowolnie wybraną powierzchnię: drewnianą, metalową, ceramiczną, tekturową, plastikową, skórę, tkaninę. Do zdobienia techniką decoupage używane są zazwyczaj farby akrylowe, odpowiednie pędzle i kleje, lakier, środki konserwujące.
 
Pokaz połaczony będzie z omówieniem poszczególnych technik, a na uczestników czeka konkurs, w którym wygrać można zaproszenia na bezpłatne warsztaty oraz roczną prenumeratę magazynu "Kreart" poświęconego sztuce decoupage'u.

 
Biuro Komitetu Organizacyjnego Marszu dla Życia i Rodziny 
ul. Foksal 18 lok. 102, 00-372 Warszawa, tel. 22 828 70 82, fax. 22 862 90 51, e-mail: biuro@marsz.org